BMW E38 750iL Tupaca na sprzedaż - Trends Magazines

BMW E38 750iL Tupaca na sprzedaż

Auto zmarłego amerykańskiego rapera jest na sprzedaż. Znowu. Dom aukcyjny ma problem ze sprzedażą auta znanego artysty. Ile trzeba zapłacić na kompletnie odrestaurowane BMW E38 750iL?

Czarna limuzyna pierwszy raz trafiła na aukcję w 2020 roku w Las Vegas za cenę 1,75 miliona dolarów. Od tamtej pory czarne BMW E38 750iL jest nadal w rękach tego samego dealera za taką samą kwotę. 

W tym BMW postrzelono Tupaca

To wyjątkowy pojazd bowiem właśnie w nim 7 września 1996 roku w Las Vegas pięciokrotnie postrzelono Tupaca Shakur. Dlaczego do tej pory nie udało się sprzedać samochodu? Tego nie wiadomo, natomiast w ostatnim czasie znacznie wzrosło zainteresowanie czarnym BMW.

Dlaczego? Otóż policja przeszukała w Nevadzie dom mężczyzny powiązanego z zabójstwem Tupaca. Chodzi oDuane’a „Keffe D” Davisa, wuja Orlando Andersona, który był rywalem Shakura i od dawna uważany jest za podejrzanego o zabójstwo. Takie informacje przekazał AP News. Hamilton dodał nawet, że niektórzy ludzie zainteresowani autem pytali, czy „duch Tupaca jest w bagażniku”.

Czarne 750 iL po strzelaninie było wielokrotnie naprawiane, zmieniali się także właściciele. Auto po raz pierwszy trafiło na sprzedaż w 2017 roku za kwotę 1,5 mln dolarów. Według spekulacji kolekcjonerzy i entuzjaści nie są zainteresowani czarnym BMW E38 750iL, w którym zamordowano Tupaca, zwłaszcza że usunięto wiele oryginalnych paneli nadwozia. 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Podobne

Ekstremalnie niskie BMW E38 w stylu stance

W 2013 roku Marcin uparł się, aby kupić duże auto z mocnym silnikiem. Po długich poszukiwaniach natrafił na jednym z portali z ogłoszeniami na BMW E38 z jednostką napędową 4.4 o mocy 286 KM.  Przystępując do poszukiwań Marcin nie określił z góry marki i modelu, warunek był jeden – pod maską musiał pracować mocny widlasty…

Nissan Qashqai niebieski i czarny

Nissan Qashqai – w czym tkwi jego fenomen?

Nigdy nie rozumiałem fenomenu Qashqaia. Nigdy! Nie dość, że auto miało nazwę, której nikt nie potrafił poprawnie napisać to jeszcze na ulicy nie wyróżniało się absolutnie niczym. Niczym! Było dla mnie przezroczystym SUV-em! Wsiadłem do Kaszkaia (przepraszam za pisownię, ale nadal nie wiem jak się tę nazwę poprawnie pisze) i… Jakieś piętnaście lat temu wsiadłem…