Crossovery i SUV-y od lat nie tracą na popularności. Wie o tym dobrze Volkswagen, który w swojej szerokiej ofercie tego typu aut ma też T-Roca. Jaka jest jego najnowsza odsłona? Czy lepsza niż poprzednia?
T-Roc zadebiutował ponad dekadę temu – w 2014 roku. Auto było odpowiedzią na potrzeby klientów, dla których Tiguan był zbyt duży, a Golf zbyt standardowy i „niecrossoverowy”. O tego czasu T-Roc zmieniał się i w sierpniu 2025 doczekaliśmy się drugiej generacji tego modelu.
Nadwozie
Najnowszy T-Roc jest zauważalnie większy (dłuższy o ponad 120 mm i 9 mm szerszy), co automatycznie przekłada się na więcej przestrzeni w kabinie i bagażniku (+ 30 l w pozycji wyjściowej). Auto też wyładniało i nabrało bardziej sportowego charakteru.
To przede wszystkim zasługa nowych zderzaków, smuklejszej linii świateł i łączącej jej listwy LED. Wzorem innych modeli VW T-Roc ma też podświetlane logo.
Zbudowany na nowej platformie MQB evo (tej samej co nowy Golf i Tiguan) jest tylko nieznacznie niższy, co nie wpływa wielkość miejsca w środku, ponieważ mamy większy rozstaw osi, a dopuszczane do montażu 20-calowe felgi (poprzednio 19„) dobrze to kompensują.
Wnętrze
Wnętrze nabrało elegancji i udało się to połączyć z praktycznością. Teraz mamy znacznie lepszą jakość użytych materiałów, które nabrały miękkości, co daje się odczuć szczególnie na podłokietnikach.
Nowoczesny kokpit zyskał 13-calowy główny ekran z dobrze „skrojonym” infotainmentem, a kierowca może sobie domówić wyświetlacz head-up, by nie odrywać wzroku od drogi. Wygodne fotele przednie i kanapa z większą ilością miejsca sprawiają, że podróżowanie T-Rokiem mija sprawnie i przyjemnie.
Napęd
Nasz testowy czarny T-Roc miał pod maską takiej samej jak w poprzedniej generacji 150-konny silnik sprzęgnięty z 7-stopniową skrzynią DSG. Teraz, zgodnie danymi producenta auto jest co prawda szybsze (V-maks. to 212 km/h), ale przez to, że cięższy wolniej o 0,6 sekundy rozpędza się do „setki”. Co prawda w codziennej jeździe jest to niezauważalne, ale nowsze powinno być też lepsze w każdym obszarze.
W drodze
Nowy T-Roc dobrze się prowadzi i jest bardziej komfortowy od poprzednika. Spory moment obrotowy sprawia, że doskonale sobie radzi pod obciążeniem. Silnik ma dobrą kulturę pracy, jest elastyczny i dobrze zestrojony z 7-stopniową skrzynią DSG. Auto sprawnie reaguje na gaz także w warunkach autostradowych – przy każdej prędkości ma sporo elastyczności.
Więcej miejsca w środku i poprawa jakości oraz dostępne systemy asystujące (w tym car-audio) uprzyjemnią podróż każdej długości. Także bagażnik pozwoli nam na większą elastyczność przy pakowaniu.
Nie za drogo?
W porównaniu do poprzedniej generacji 150-konny T-Roc R-Line zdrożał o ponad 55% w stosunku do 2021 roku (184 tys. vs. 118 tys.). To bardzo dużo, szczególnie jeśli weźmiemy pod uwagę małą różnicę w napędzie, o konkurencji nie wspominając. Ci, którzy pokochali poprzednią generację T-Roca z chęcią przesiądą się do jego nowej edycji, jeśli oczywiście zaproponuje się im odpowiednie warunki finansowania. To w obecnych czasach jest kluczem do sukcesu.
Ryszard Turski
Fot. autor
VW T-Roc 1.5 eTSI R-Line
| Silnik | Benzynowy 1.5 eTSI, 1498 ccm |
| Maksymalna moc | 150 KM |
| Maksymalny moment obrotowy | 250 Nm/ 1500–3500 obr./min |
| Skrzynia biegów | Automatyczna 7-stopniowa, DSG |
| Napęd | Przedni |
| Długość/ szerokość/ wysokość | 4372 / 1828 / 1573 mm |
| Rozstaw osi | 2629 mm |
| Prześwit | 155 mm |
| Pojemność bagażnika | 475 – 1350 l |
| Pojemność baku | 50 l |
| Masa własna | 1474 kg |
| 0–100 km/h | 8,9 s |
| V maks. | 212 km/h |
| Średnie zużycie paliwa (homologowane/ test) | 5,8 l/100 km/ 7,3 l/100 km |
| Gwarancja | 2 lata bez limitu kilometrów |
| Cena | od 184.720zł |










