Z pozoru leniwe BMW E30 cabrio - Trends Magazines

Z pozoru leniwe BMW E30 cabrio

Prawie w każdej, nawet najsłodszej bajce występuje czarny charakter. Pozornie nie tak groźny i raczej miły dla otoczenia, w rzeczywistości skrywający drugą, zdecydowanie mniej grzeczną naturę. Poznajcie E30 Cabrio, które tylko z pozoru udaje auto do leniwej jazdy z wiatrem we włosach.

Pod koniec 2013 roku prawdziwi pasjonaci marki BMW Dorota i Marcin postanowili wzbogacić swoją kolekcję aut o kolejny model. Po kilku burzliwych rozmowach wybór padł na popularną E30 w nadwoziu cabrio. Jak się jednak okazało, znalezienie wymarzonego egzemplarza nie było łatwe. Bardzo często zdjęcia oraz opisy z ogłoszeń sprzedaży nie oddawały faktycznego stanu oferowanych pojazdów. Wreszcie w lutym 2014 roku Dorocie i Marcinowi udało się dopiąć swego. E30 Cabrio z bonusem pod maską stanęło w ich garażu. Cóż to za bonus? Otóż niepozorny kabriolet napędza potężny silnik M62B44 przełożony z dużo większego modelu bawarskiej marki. Choć tuż po szczęśliwym dotarciu do domu okazało się, że w aucie jest mnóstwo rzeczy do poprawy, nie zniechęciło to nowych właścicieli do uzdrowienia zakupionej E30.

Pierwszą modyfikacją przeprowadzoną dzięki pomocy firmy Arcziclassiccars była zmiana rozstawu kół na 5×120 mm. Zakupiono wahacze od wersji compact 323tis oraz zwrotnice od E36, po czym wypiaskowano i pomalowano proszkowo. Dodatkowo zakupiono poliuretanowe tuleje i sportowy zestaw TA-Technix 30-80 mm. Kolejną modyfikacją była wymiana układu hamulcowego. Na przód trafiły czterotłoczkowe zaciski Brembo z BMW E38 z 315-milimetrowymi tarczami. W aucie pojawiły się także nowe przewody hamulcowe oraz tuleje.

Dorota i Marcin postanowili także zadbać o wygląd auta. Rozmowy na temat modelu felg trwały w nieskończoność. Ostatecznie czarne E30 Cabrio stanęło na felgach 3TLG OZ Futura 17×9 cali z przodu oraz 17×10,5 cala z tyłu. Aby uzyskać jak najlepszy efekt, zdecydowano się na położenie nowego lakieru na rotorach oraz polerowanie rantów.

Podczas procesu tworzenia wyjątkowego projektu E30 Cabrio nie udało się uniknąć nieplanowanych usterek. W silniku M62B44 doszło do zerwania węża od płynu chłodniczego, co poskutkowało zniszczeniem cylindrów. Z ratunkiem pospieszył Andrzej Szustak – doktor aut marki BMW. Dzięki jego wiedzy i doświadczeniu silnik V8 został uratowany.

Przy okazji naprawy jednostki napędowej zamontowano nowe kevlarowe sprzęgło, docisk oraz łożysko oporowe. Pojawił się także zupełnie nowy układ wydechowy, dzięki któremu mocna jednostka E30 tak pięknie brzmi. Za ten piorunujący efekt odpowiedzialny jest kompletny 2,5-calowy układ wydechowy z puszkami firmy Magnaflow. Jego zwieńczeniem są końcówki wykonane na specjalne zamówienie Andrzeja oraz tylne amortyzatory Koni Sport Short. Po tych modyfikacjach nastąpiła chwila oddechu oraz zabawy niepozornym kabrioletem wyposażonym w ponad 280-konny silnik.

Rok 2015 rozpoczął się od planowania kolejnych zmian i ulepszeń. W pierwszej kolejności postanowiono odświeżyć lakier oraz rozprawić się ze wszystkimi blacharskimi niedoskonałościami. Samochód trafił do firmy DMGS, gdzie wymieniono przedni pas, reperaturki tylnych błotników, naprawiono ramę przedniej szyby i gruntownie odświeżono lakier. Nadwozie BMW E30 Cabrio w oryginalnym kolorze Diamantschwarz znów zaczęło lśnić.

Równocześnie z blacharskimi trwały prace tapicerskie. Przednie fotele Sportsitze, tylna kanapa oraz boczki drzwi pokryto nową skórą. Zamontowano zagłówki tylnej kanapy, a standardową kierownicę wymieniono na M-Tech 1. Z pozoru delikatne zmiany dość znacznie wpłynęły na wygląd wnętrza.

Kolejnym elementem, który wymieniono, było poszycie dachu. W momencie zakupu brezentowy dach BMW delikatnie mówiąc nie prezentował się zbyt atrakcyjnie. Wymianę poszycia dachu i montaż nowej szyby zlecono firmie TAPWID.

Po kilku miesiącach oddechu Dorota i Marcin postanowili zrealizować kolejny oryginalny plan. Standardowe zawieszenie zastąpiono pneumatycznym. Prace powierzono firmie Dream Garage. Zestaw, który zamontowano w E30, jest na tyle zaawansowany, że pozwala na niezależne sterowanie każdym kołem. Zastosowanie coraz bardziej popularnej pneumatyki wywołało falę hejtu. Według wielu auto w german style’u musi być zawieszone nisko nad ziemią i wyposażone w tak zwany gwint. Marcinowi zależało jednak na tym, aby bez większych przeszkód móc wjechać i dojechać w dowolne miejsce. Decyzję o zamontowaniu air ride’u „pomógł” podjąć… próg zwalniający, który okazał się przeszkodą nie do pokonania na gwintowanym zawieszeniu. Niewątpliwym plusem takiego rozwiązania jest także ochrona nisko zawieszonej miski olejowej.

Zastosowanie pneumatyki wymusiło zainstalowanie wskaźników ciśnienia w każdym kole. Butla i kompresor Viar znalazły się w bagażniku.

Przy okazji gruntowej przebudowy zawieszenia zamontowano nowy dyferencjał o przełożeniu 2,65, z 25-procentową szperą. Zastąpił dotychczasowy 3,15. Dzięki takiemu zabiegowi samochód wreszcie zaczął przyspieszać. Jakie są faktyczne osiągi niepozornej czarnej E30 Cabrio? Barierę 100 km/h auto łamie po upływie niespełna 5 sekund.

Końcowym etapem prac nad opisywanym egzemplarzem było oddanie pojazdu do samochodowego salonu SPA – Prodetail. Po polerce i położeniu powłoki ceramicznej lakier E30 Cabrio odzyskał głębię, co uczyniło z niepozornego BMW prawdziwy czarny charakter.

Stonowany wygląd, zadbany lakier oraz możliwość jazdy z wiatrem we włosach nie zdradzają prawdziwej natury opisywanego E30 Cabrio. Samochód na pierwszy rzut oka jest ładną bawarką. Wystarczy jednak docisnąć pedał gazu, a z końcówek układu wydechowego wydobędą się prawdziwe gromy, a auto w mgnieniu oka przeistoczy się w ulicznego zawadiakę.

Paweł Kaczor

Fot. autor

BMW 320i Convertible 1990 r.

SILNIK/NAPĘD:
Fabryczny: 2.0 l, M20, 129 KM i 164 Nm, manualna 6-biegowa skrzynia, napęd na tylną oś; Modyfikacje: swap jednostki na M62B44, dyferencjał o przełożeniu 2,65, 25-procentowa szpera, układ wydechowy custom 2,5 cala i końcowy Magnaflow, skrzynia biegów z E38, rozpórka kielichów w kolorze czarnym, obecna moc – 286 KM i ok. 400 Nm
ZAWIESZENIE/HAMULCE
Zawieszenie gwintowane TA-Technix z przodu, amortyzatory z tyłu Koni Sport Short, air ride – cztery niezależne koła, cambery na przedniej osi, podwójne serwo hamulcowe, zaciski hamulcowe Brembo z E38 i tarcze 315 mm
KOŁA/OPONY:
Felgi OZ Futura 9,5 cala z przodu, 10,5 cala z tyłu, opony 205/40 R17 – przód i 225/35 R17 tył
NADWOZIE
Nowe: lakier Diamantschwarz, dach i uszczelki dachu, wypchnięte tylne nadkola

 

WNĘTRZE:
Kierownica M-Tech I, OBC, fotele Sportsitze, nowe obicie skórzanych foteli, kanapy i przednich boczków, zegary air ride, komplet kluczy w bagażniku, oryginalna apteczka z pieczęcią z 1990 roku
STYL:
German style
WŁAŚCICIELE:
Doti & Glinek
PODZIĘKOWANIA:
Dla Arcziclassicars – za profesjonalne zajęcie się zawieszeniem i podwoziem, Andrzeja Szustaka – za perfekcyjne zajęcie się mechaniką, sercem i oddechem auta; DMGS – za blacharkę i lakier oraz cierpliwość do tej sztuki, Prodetai – profesjonalne zabezpieczenie lakieru, Dream Garage – za fachowe doradztwo w sprawie air ride i popchnięcie auta do przodu, dla Rafała – za pomoc kiedy była ona potrzebna w nagłych i nieoczekiwanych sytuacjach, dla Doroty – za cierpliwość, zarażenie miłością do BMW i tę samą pasję, dla Mamy – bo tak mocno trzyma za nas kciuki.

(BMW TRENDS 2/2018)

Podobne

BMW X6 Limo – zaskakujące 8 metrów luksusu

BMW X6 ma różne oblicza. Z dieslem pod maską potrafi być oszczędne, na odpowiednio dobranych kołach sprawdzi się w lekkim terenie, a w wersji X6 M niestraszne mu tory wyścigowe. Kiedy myśleliśmy, że już nic nas nie zaskoczy, trafiliśmy na X6 Limo... Śnieżnobiałe X6 jest wizytówką szwedzkiej firmy AngelRide.se Limousine Stockholm. Postanowiliśmy skontaktować się z…

BMW M1 na torze Hockenheim 2008 rok

BMW M1 – Niechciane supersportowe coupé końca lat 70

BMW M1 E26 - samochód, który na rynku poniósł porażkę, a obecnie jest wielką legendą w historii seryjnych BMW. Do tego jedynym seryjnym BMW z  umieszczonym centralnie silnikiem. Projekt „Turbo Coupè” Paul Bracq, ówczesny szef działu projektowania marki BMW, przedstawił w 1972 roku projekt nazwany „Turbo Coupè”. Miał on posłużyć do konkurowania w wyścigach długodystansowych…