Nowy Mercedes-AMG One to drogowy bolid F1 - Trends Magazines

Nowy Mercedes-AMG One to drogowy bolid F1

Jest koszmarnie drogi, niepraktyczny i bardzo, ale to bardzo. skomplikowany. A, i na dodatek go już nie kupisz. Ale jest tak ekscytujący, że musisz go zobaczyć. Oto Mercedes-AMG One. 

Nazywa się „One” prawdopodobnie dlatego, że to auto jedyne w swoim rodzaju. Powstało na 55. rocznicę powstania marki AMG, ale zapowiadane było już od kilku lat. Jednak takiej maszyny nie da się zbudować w krótkim czasie. Dlaczego?

Otóż Mercedes-AMG One wykorzystuje rozwiązania dotychczas używane jedynie w bolidach Formuły 1. Nadwozie do zabudowa typu monokok wykonana z włókna węglowego. Innowacyjne jest też zawieszenie z pięcioma wahaczami i dwoma regulowanymi kolumnami. Sprężyny i amortyzatory zostały dostrojone pod kątem łatwości prowadzenia przy zachowaniu odpowiedniej dynamiki. Nie można też zapomnieć o aktywnej aerodynamice, która tutaj została mocno dopracowana.

Pod maską zaledwie 1.6

Nie, to nie pomyłka. Jednostka V6 ma pojemność tylko 1.6 litra, ale moc wynosi aż 1063 KM! Jak to możliwe? Oprócz tradycyjnego turbodoładowania, jednostka posiada aż cztery motory elektryczne, w tym jeden zintegrowany z turbosprężarką. W odróżnieniu od bolidów F1, One ma napęd na cztery koła. Ten może być w pełni regulowany, bowiem tylna oś może być napędzana przy użyciu napędu hybrydowego, a przednia elektrycznego lub auto może poruszać się w trybie czysto elektrycznym. 

Co więcej, silnik spalinowy kręci się aż do 11 000 obr/min! To już terytorium motocyklów. Aby umożliwić osiąganie wysokich obrotów, w miejsce mechanicznych sprężyn konstruktorzy zastosowali pneumatyczne sprężyny zaworowe. Co ciekawe, potencjał tej jednostki pozwala na osiąganie wyższych wartości, ale musiano ograniczyć maksymalne obroty, aby Mercedes-AMG One mógł tankować tradycyjne paliwo.

Jak wyjaśnia Mercedes, elektryczna turbosprężarka umożliwia uzyskanie wyższego momentu obrotowego przy niskich obrotach silnika i cały czas utrzymuje ciśnienie doładowania, nawet gdy kierowca zdejmie nogę z gazu. Motory elektryczne wyposażone są również w funkcję rekuperacji, w zwykłych warunkach może to być nawet 80 proc. Energia zmagazynowana w akumulatorze służy później do napędu elektrycznego bądź boostera w trybie hybrydowym. 

Jak szybki jest Mercedes-AMG One?

Bardzo szybki. 1063 KM z silnika 1.6 pozwala rozpędzić się od 0 do 100 km/h w 2,9 s, a od 0 do 200 km/h w zaledwie 7 sekund. Trzecia „setka” pojawi się na zegarach po 15,6 s, a maksymalna wartość na zegarach wynosi 352 km/h.

Uzyskanie takich wartości jest możliwe nie tylko dzięki niebywałej technice silnika, ale też dzięki nowej, zautomatyzowanej manualnej 7-biegowej skrzyni biegów. Przełożenia dobrano tak, aby zminimalizować różnicę mocy po zmianie biegu na wyższy oraz żeby utrzymywać silnik spalinowy na wysokich obrotach.

Formuła jeden na codzień

To nie jest auto sportowe, a raczej wyścigowe, które zostało przystosowane do jazdy po publicznych drogach. We wnętrzu nie znajdziecie skóry, grubych dywaników, czy oświetlenia ambiente. Zamiast tego grube kubełkowe fotele, które na dodatek pozostają bez regulacji. Regulować za to można oparcia (dwie pozycje: 25 i 30 stopni) oraz pedały (w 11 pozycjach). Całości dopełnia elektrycznie regulowana kierownica.

Jak się domyślacie, Mercedes-AMG One ze względu na wykorzystaną technologię oraz skomplikowaną budowę nie jest tani. Producent nie podał ceny, ale mówi się o kwocie rzędu 2,7 mln euro. Zostanie wyprodukowanych zaledwie 275 egzemplarzy, ale wszystkie zostały już wyprzedane. Podobno 4 sztuki trafią do Polski. 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Podobne

Wyjątkowe spotkanie z Alpiną B5

Alpina B5 Supercharged E60 była naturalnym konkurentem BMW M5. Siedząc za kierownicą od razu czujemy olbrzymi potencjał, ale każda droga nie jest odbierana niczym tor wyścigowy. Alpina B5 jest dostojna. Niczego nie musi udowadniać. Wystarczy jednak chwila, iskra, aby zostawić wszelkich „prowokatorów” w tyle i pomknąć przed siebie w tempie, którego niewielu będzie w stanie…

VW e-up! widok z tyłu

Jak VW e-up! sprawdza się w mieście? 100 km za 10 zł

Na polskich drogach coraz częściej spotykamy samochody elektryczne. Do aut najlepiej sprawdzających się na miejskich ulicach należy Volkswagen e-up! Pokonanie nim 100 kilometrów kosztuje niecałe 10 złotych. Produkowany od 2011 roku up! doczekał się wielu ciekawych wersji. Wystarczy wspomnieć o uterenowionym cross up! czy sportowym GTI. W 2013 roku pokazano elektryczny e-up!, który w 2019 roku został udoskonalony – nieznacznie wzmocniono silnik,…