Garbus, który zdobył Antarktydę - Trends Magazines

Garbus, który zdobył Antarktydę

W 1963 r. Volkswagen Beetle stał się pierwszym samochodem produkcyjnym, który eksplorował Antarktydę. Nazwany Antarctica 1 i pomalowany na czerwono, aby wyróżnić się na śniegu, został dostarczony bezpłatnie przez dział marketingu VW. Volkswagen chciał pokazać możliwości pojazdu w każdych warunkach pogodowych. Misja odbyła się pod patronatem ANARE, czyli Australijskich Narodowych Ekspedycji Antarktycznych.

Antarctica 1, przetransportowany przez lodołamacz, spędził rok na zdalnej stacji Mawson ANARE, gdzie pracował ramię w ramię z psimi drużynami i większymi pojazdami gąsienicowymi, takimi jak Snowtrac. Okazało się, że Garbus doskonale nadaje się do pracy na stacji i krótkich trawersów po lodzie. Chłodzony powietrzem silnik nigdy nie zamarzł.

Po powrocie z krainy lodu A1 wystąpił w kampanii reklamowej, w której reklamowano jego imponującą wytrzymałość wobec ekstremalnych warunków.

Po powrocie do Australii po roku służby Antarktyda 1 wygrała Rajd BP 1964 po stosunkowo niewielkich naprawach. Tymczasem został zastąpiony w ANARE przez podobnego VW z 1964 roku o nazwie Antarctica 2 i pomalowanego na kolor International Orange.  Ten Garbus służył znacznie dłużej, pozostając na zamarzniętym pustkowiu do 1969 roku.


Zamów prenumeratę

 

Podobne

Albo grubo, albo wcale

„Albo grubo, albo wcale”

Albo grubo, albo wcale - na pewno znacie to powiedzenie! Wojtek, właściciel opisywanego samochodu, postanowił pójść na całość. Półśrodki go nie interesowały. Czy jest grubo? Poznajcie historię nietuzinkowego, zapadającego w pamięć BMW E36 320i i sami odpowiedzcie na wyżej zadane pytanie! Zanim Wojtek stał się właścicielem prezentowanego auta, zdążył pojeździć kilkoma modelami BMW. Cenił je…

auta tureckiej policji

Turecka policja ma fury jak w Dubaju. Sponsorem jest handlarz narkotyków

Do floty tureckiej policji trafiły prawdziwe egzotyki. Ich wartość to kilkanaście milionów złotych, a samochody należały do barona narkotykowego. Jak trafiły w ręce policji? Polska policja zazwyczaj kupuje samochody, które nie rzucają się w oczy. Chodzi przecież o to, aby "wmieszać się w tłum" i z ukrycia nagrać pojazd, którego kierowca łamie przepisy ruchu drogowego.…