Datsun 240Z - piękny youngtimer JDM - Trends Magazines
4 °C Warsaw, PL
8 marca 2021

Datsun 240Z – piękny youngtimer JDM

Nissan S30, sprzedawany w Japonii jako Nissan Fairlady, a na innych rynkach jako Datsun 240Z, po raz pierwszy zaprezentowany został w 1969 roku w Nowym Jorku. Ze względu na niską cenę w porównaniu do innych samochodów sportowych stał się niezwykle popularny w USA i okazał się ogromnym sukcesem Nissana. 

W trakcie czterech lat produkcji 240Z sprzedano w liczbie 156.076 sztuk. Auta te jednak szybko zniknęły z amerykańskich dróg ze względu na słabe zabezpieczenie antykorozyjne, które było słabością japońskich samochodów z tamtych lat. Ciekawostką wartą odnotowania jest to, że w 2004 roku magazyn „Sports Car International” umieścił model Fairlady na drugiej pozycji listy najlepszych samochodów sportowych lat 70.

Każda z wersji 240Z miała rzadkie w tamtych czasach niezależne zawieszenie wszystkich kół składające się z kolumny MacPhersona z przodu i wahacza Chapmana z tyłu. Na przedniej osi znajdowały się hamulce tarczowe, z tyłu zaś bębny. Silnik 240Z zasilany był podwójnymi gaźnikami podciśnieniowymi Hitachi HJG 46W 1,75 w (44 mm) SU-typ. Do sportu używane były trzy podwójne gaźniki Weber (55 mm) lub Solex (50 mm).

Pod koniec stycznia 1970 roku zespół BRE (Brock Racing Enterprises), startujący w wyścigach SCCA w klasie samochodów produkcyjnych, otrzymał pierwszą partię Datsunów prosto z inauguracyjnego transportu do Stanów Zjednoczonych. Koszt budowy wyścigowego Datsuna w 1970 roku wynosił około 11.500 dolarów. Fabryczne Porsche 911 kosztowało około 10.500 dolarów, jego przygotowanie zaś prawie 40.000 dolarów, czyli niemal cztery razy drożej niż Datsuna. Początkowo  moc silników 240Z BRE wynosiła 240 KM. W klasie aut produkcyjnych kierowcy Datsunów wygrywali cztery lata z rzędu, począwszy od 1970 roku. W latach 70. dobre wyniki w sporcie przekładały się bezpośrednio na rezultaty sprzedaży, dlatego też zarząd Nissana podjął decyzję o starcie Datsunów w rajdach europejskich, mających promować markę w Europie. Niestety, sukcesy sportowe nie przełożyły się popularność i dobrą sprzedaż w Europie.

Prezentowany egzemplarz Datsuna 240Z został zakupiony w marcu 1971 roku w Kalifornii i tam użytkowany. Tamtejszy suchy klimat uchronił go od korozji. Ciekawostką jest, że właściciel nowego Datsuna podczas trwania gwarancji zobowiązany był do przeglądu auta i wymiany oleju co 3000 mil, czyli niespełna 5000 km. Samochód do Polski został sprowadzony dziewięć lat temu. Wymagał jedynie naprawy drzwi i odświeżenia lakieru. Pomimo sportowego charakteru auta przygotowanie go do sportu wymagało wielu zmian. Datsuna zaprojektowano jako sportową bulwarówkę i dla przeciętnego Amerykanina, przyzwyczajonego do kanapowych krążowników szos, był sztywny i twardy oraz, co również odbiegało od amerykańskich standardów, bardzo oszczędny, średnie spalanie wynosiło około 11 l/100 km.

W celu przygotowania Datsuna do startów w historycznych wyścigach konieczne było usztywnienie nadwozia. Przede wszystkim z przodu – ze względu na długą i ciężką sześciocylindrową jednostkę napędową. W komorze silnika wykonano wzmocnienia, zaś w kabinie zainstalowano klatkę bezpieczeństwa, która zostanie jeszcze rozbudowana. W zawieszeniu użyto krótszych i sztywniejszych sprężyn oraz amortyzatorów, gumowe tuleje zmieniono na poliuretanowe, zamontowano również grubsze stabilizatory. Ze względu na to, iż fabryczny Datsun przyśpieszał do 99,7 km/h w 8 sekund i rozwijał prędkość 200 km/h, seryjne hamulce okazały się wystarczające.

Silnik przygotowany został zgodnie z historycznymi danymi przez firmę JDM z Wrocławia. Zasilanie zmieniono na trzy podwójne gaźniki Webera o średnicy 55 mm każdy oraz pompę paliwa na elektryczną Holley. Komory spalania, zawory, kanały dolotowe i wylotowe oraz rozrząd wykonano dokładnie tak jak w latach 70. w Datsunach z zespołu BRE. Układ wydechowy wymieniono na 2,5-calowy. Moc silnika została jednak ograniczona do 190 KM ze względu na zachowanie trwałości jednostki i innych podzespołów. Początkowo samochód został przygotowany jako replika Datsuna Monte Carlo. Stąd kolor Monte Carlo Red z czarną maską, klatką bezpieczeństwa tylko w tylnej części nadwozia oraz niebieskie pasy. Starty w wyścigach wymusiły jednak zmiany typowe dla aut torowych, czyli większe usztywnienie nadwozia, brak zderzaków, spojlery oraz zawieszenie o innej charakterystyce.

Aż ciśnie się na usta stwierdzenie: stary, ale jary! Piękna bryła Datsuna zachwyca nawet prawie pięćdziesiąt lat po zaprezentowaniu go światu. Gdy przypomnę sobie, jakie samochody jeździły po naszych drogach w tamtym czasie, a jakimi cudami jeździli Amerykanie, to aż ciarki mi przechodzą po plecach. Właścicielowi Fairlady należą się ogromne brawa za to, jak dopieścił swój zabytkowy bolid.

Tekst: Piotr Dankiewicz
Fot. Mikołaj Urbański

 

DANE TECHNICZNE:

SILNIK/NAPĘD: 2.4 l, 6-cylindrowy, trzy podwójne gaźniki Webera, pompa paliwa Holley, filtry powietrza ITG, 2,5” układ wydechowy, obróbka głowicy, Podniesiony stopień sprężania do 10, moc 190 KM

ZAWIESZENIE: Krótsze i sztywniejsze sprężyny oraz amortyzatory Tokkico, rozpórki przedniego i tylnego zawieszenia

WNĘTRZE: klatka bezpieczeństwa, kubełkowe fotele i pasy Sparco

 

Podobne

Jakimi samochodami jeździcie w góry i na narty? – TUNING

ABT podesłało nam dziś świetne zdjęcia Audi Q8 w ABT aero package w ośnieżonych górach. Faktycznie samochód po modyfikacjach wygląda bardzo okazale okazale i przyćmiewa seryjną wersję. Nas jednak zaintrygowało coś innego... Widząc tego SUV-a w stylu coupé z dodatkowym pakietem stylistycznym pośród białych Alp zaczęliśmy się zastanawiać... Czy to faktycznie jest ten samochód, którym chcielibyśmy…

BMW wypadek 2

BMW zostało zmasakrowane po wypadku z zaparkowaną naczepą. Co się wydarzyło?

Do wypadku doszło w nocy z czwartku na piątek, około 3.30. Parkingi są wtedy pełne samochodów. Kleszczewko to MOP na A1 w kierunku Gdańska był również pełen. Często gdy nie ma możliwości zająć miejsca parkingowego kierowcy parkują na poboczach - tak właśnie było teraz - na drodze zjazdowej miała bowiem stać zaparkowana ciężarówka z naczepą.…