Zatankował i poszedł zapłacić. Po powrocie znalazł auto w rowie - Trends Magazines

Zatankował i poszedł zapłacić. Po powrocie znalazł auto w rowie

Na jednej ze stacji benzynowej w Lublinie doszło do niecodziennej sytuacji. Kierowca poszedł zapłacić za paliwo, kiedy wrócił auta nie było przy dystrybutorze. Samochód znalazł się kilkadziesiąt metrów dalej w pobliskim rowie. Jak to się stało?

Myśleliśmy, że takie sytuacje mają miejsce tylko w USA, gdzie kierowcy często zapominają „głowy” i zostawiają samochód „na luzie”. Po powrocie do auta często czeka ich niemiła niespodzianka. Okazuje się, że Polak też potrafi co pokazuje sytuacja z jednej z lubelskich stacji benzynowych.

Kierowca Subaru poszedł zapłacić za paliwo, a kiedy wrócił do dystrybutora auta tam nie było. Znalazło się w pobliskim rowie. Jak podaje serwis lublin112.pl: „w wyniku nieprawidłowego zabezpieczenia pojazdu, subaru ruszyło sprzed dystrybutora i stoczyło się do pobliskiego rowu. Na szczęście nikomu się nic nie stało i obyło się bez większych uszkodzeń.”

Co to oznacza? Nie jest pewne, czy auto było wyposażone w automatyczną, czy manualną skrzynię biegów, ale pewne jest to, że kierowca nie zaciągnął hamulca ręcznego, a skrzynię pozostawił „na luzie”. Efektem było stoczenie się pojazdu do rowu. Kierowca do ceny paliwa musiał jeszcze doliczyć koszty wyciągania pojazdu na drogę.  

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Podobne

Polska Izera coraz bliżej. Do produkcji potrzeba „jedynie” 6 mld zł

Izera ma być pierwszą polską marką produkującą samochody elektryczne. Producent chce sprzedawać je nie tylko na rodzimym rynku, ale też eksportować. Jest jednak pewien problem. A w zasadzie 6 miliardów problemów.  Plany Izery były huczne, bowiem już w przyszłym roku pierwsze samochody miały zjechać z taśm produkcyjnych. Pierwszy prototyp pokazano co prawda w 2020 roku,…

Tuning-VW-Golf-3-GL-widok z przodu

Jak ciekawie i stylowo podrasować Golfa 3

Golfa trzeciej generacji nie trzeba przedstawiać. Jaki jest, każdy widzi. W 1992 otrzymał nagrodę przyznawaną przez międzynarodowe jury dziennikarskie w kategorii na najlepszy samochód roku. I to tyle w kwestii sukcesów. Przez ostatnich kilkanaście lat dla wielu kierowców był zwykłym towarzyszem codziennego życia. Zanim Mateusz kupił swój pierwszy wymarzony samochód, wziął udział w kilku zlotach…