Zapłacił za auto bilonem. Było tego cztery tony - Trends Magazines

Zapłacił za auto bilonem. Było tego cztery tony

Dealerzy oferują często różne formy płatności za samochód. Oczywiście najbardziej opłacalną jest zapłata gotówką, jeśli ktoś ma tyle uzbierane. Jeden z klientów w Chinach uzbierał sobie całkiem sporą sumkę na nowy samochód… w bilonie. 

Do nietypowej sytuacji doszło w Chinach, gdzie lokalny właściciel stacji benzynowej postanowił kupić sobie nowy samochód. Ponieważ jego klienci często płacą bilonem za paliwo, postanowił odkładać pieniądze na kupno wymarzonych czterech kółek właśnie w formie monet. 

Gdy nazbierał już wystarczająco dużo, chciał rozmienić monety w banku na „grubszą” walutę, ale niestety te mu odmawiały. Zdecydował więc, że po nowe auto pojedzie z tym, co ma. I u dealera zjawił się z czterema tonami monet!

Mieszkaniec miasta Shenyang, który zamówił samochód wart 680 tys. juanów (ponad 430 tys zł), 660 tysięcy juanów (ok 418 tys zł) zapłacił w monetach. Ważący cztery tony bilon dowieziono do salonu ciężarówką. Dziesięciu pracowników przez ponad godzinę wnosiło go do budynku.

Ciekawe, ile zajęło liczenie takiej ilości monet? Znacie podobne historie? Podzielcie się!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Podobne

BMW M1

BMW dzwoni do niego z pytaniami o klasyczne M1

5-minutowy film o czerwonym M1 z USA to pięknie nakręcona refleksja o tym wyjątkowym klasyku. Jego historia znana jest każdemu pasjonatowi marki. Zapraszamy do naszych materiałów - TUTAJ. Ale czy wiecie dlaczego BMW umieściło z tyłu dwa logo? Rzekomo chodziło o to, żeby wyprzedzana osoba nie pomyliła niemieckiej rakiety z Ferrari... Włoskie nadwozie, które skrywa…

Formuła Vee – wyścigówki Volkswagena

WRC, Dakar, rallycross... W długiej i barwnej historii Volkswagena w motorsporcie nie zabrakło też bolidów z prawdziwego zdarzenia. Zmagania pojazdów z mechaniką popularnych samochodów okazały się świetną kuźnią wyścigowych talentów. Kilka dekad temu motorsport wyglądał zupełnie inaczej niż obecnie. Fabryczne zespoły rajdowe były w powijakach. Honoru wielu marek często bronili dilerzy. Nie brakowało też prywatnych…