Test Golfa Alltrack 2.0 TDI. Alternatywa dla SUV-a? - Trends Magazines

Test Golfa Alltrack 2.0 TDI. Alternatywa dla SUV-a?

Crossovery i SUV-y są kupowane głównie dla wyglądu. Czy można wydać mniej i mieć jeszcze przyjemniejszy w prowadzeniu, a do tego wciąż pakowny samochód? Golf w wersji Alltrack udziela twierdzącej odpowiedzi.

Uterenowione modele samochodów, występujące pod nazwami Cross i Alltrack, od lat znajdują się w ofercie Volkswagena. Koncern długo zwlekał z wprowadzeniem do niej Golfa ze zwiększonym prześwitem i dodającym terenowego sznytu pakietem stylistycznym. Niewykluczone, że zachowawczość była podyktowana trudną lekcją, jaką okazał się oferowany w latach 1990–1991 Golf Country. Ciekawe pod względem techniki i wyglądu auto wyprzedziło swoją epokę, jednak nie odniosło sprzedażowego sukcesu.

Wprowadzenie Golfa Alltracka w 2014 roku również przypominało stąpanie po nieznanym terenie. Uterenowionych kompaktowych kombi jest bowiem jak na lekarstwo. Volkswagen podjął wyzwanie i zaproponował klientom wszędobylskiego Golfa z prześwitem zwiększonym do 175 mm, napędem na cztery koła, terenowym trybem jazdy i pakietem stylistycznym z nielakierowanymi osłonami podwozia. Zainteresowanie Alltrackiem okazało się na tyle duże, że model pozostał w ofercie po face liftingu, który przeprowadzono w 2017 roku.

W Golfie zmieniły się głównie detale, które jednak mają korzystny wpływ na obraz całości. Standardem są diodowe światła do jazdy dziennej i tylne lampy w technologii LED. Za dopłatą można otrzymać także w pełni diodowe reflektory, cyfrowy panel wskaźników oraz system multimedialny Discover Pro z ogromnym ekranem, funkcją zmiany stacji radiowej czy przewijania menu gestami oraz łącznością z siecią, która zapewnia informacje o natężeniu ruchu, cenach paliw, dostępności miejsc parkingowych, a nawet pozwala na wyszukiwanie punktów docelowych za pośrednictwem map Google.

Brak natomiast pokręteł do regulacji skali mapy i natężenia głośności (muszą wystarczyć cyfrowe przyciski na ekranie lub guziki na kierownicy) oraz możliwość regulowania stopnia podświetlenia deski rozdzielczej nie prostym pokrętłem, a wirtualnym suwakiem systemu multimedialnego. Inna sprawa, że po kilku tygodniach spędzonych z autem obsługa przestaje być problemem, a dla pokolenia wychowanego w erze smartfonów takie rozwiązanie będzie czymś zupełnie naturalnym.

Alltrackiem wybraliśmy się na zlot Volkstreffen, który odbywał się na Pojezierzu Kaszubskim. Region jest też znany jako Szwajcaria Kaszubska, choć miejscami bliżej mu do Finlandii z podobną polodowcową rzeźbą terenu z licznymi jeziorami, pagórkami i szutrowymi drogami. I właśnie w takich warunkach Alltrack czuje się najlepiej. Dodatkowe centymetry prześwitu pozwalają bez obaw o stan podwozia pokonywać większe koleiny czy wykroty, dobrze dostrojone zawieszenie wygasza większość nierówności bez nieprzyjemnego dobijania, natomiast napęd na cztery koła umożliwia sprawne ruszanie czy odjeżdżanie z kolejnych zakrętów z pełnym wykorzystaniem silnika 2.0 TDI, który w testowanej wersji opisywały liczby 184 KM i 380 Nm.

Komputer potrafi spiąć sprzęgło Haldex V jeszcze przed wystąpieniem poślizgu, np. przy ostrym ruszaniu czy pokonywaniu zakrętu z głęboko wciśniętym gazem. Po włączeniu terenowego trybu jazdy elektronika zaczyna tolerować nieco większy poślizg samochodu przed interwencją ESP, jak również ogranicza czułość ABS-u, by odrobinę mocniej blokujące się koła były w stanie stworzyć przed sobą klin z luźnej nawierzchni, co skraca drogę hamowania o około 20 procent przy zachowaniu pełnej kierowalności.

Z kolei zawieszenie, napęd 4Motion i ESP ustawiono, tak by samochód zachowywał margines bezpieczeństwa, jednak pozwalał kierowcy na nieco zabawy – chociażby nadrzucenie tyłem na wyjściu z ciasnego zakrętu czy płynne ustawienie auta do wewnętrznej na długim szutrowym łuku przez osobę, która nie ma na nazwisko Ogier czy Kristoffersson (aktualnie panujący mistrz świata w rallycrossie na Polo RX Supercar). Na wyrównanym odcinku szutru Alltrack bez trudu pozwala na bezpieczną jazdę z dozwoloną w Polsce prędkością 90 km/h. 184-konny Golf potrafi oczywiście dużo więcej. Sprint do 100 km/h to kwestia 7,8 s, a prędkość maksymalna sięga 219 km/h.

Cennik Golfa Alltracka otwiera wersja 1.8 TSI (180 KM) z napędem 4Motion i skrzynią DSG za 116.390 zł, a zamyka 2.0 TDI (184 KM) – również z 4Motion i DSG, tyle że 7-stopniowym, za 122.390 zł. W pierwszej chwili auto może wydawać się drogie. W końcu bazowy Golf 1.0 TSI (110 KM) kosztuje 72.090 zł. Tyle że Alltrack oferuje znacznie więcej, będąc nie tylko uterenowionym modelem, ale i wysoką wersją wyposażenia. Szczególnie ciekawie prezentuje się wersja z silnikiem 2.0 TDI – równie mocna co Golf Variant GTD (od 123.490 zł), wyposażona w napęd 4Motion, a do tego o 1.100 zł tańsza! To ma sens.

Łukasz Szewczyk

Fot. autor

Golf Alltrack 2.0 TDI

NADWOZIE
Długość/ szerokość/ wysokość (mm) 4578/ 1799/ 1515
Rozstaw osi (mm) 2630
Pojemność bagażnika (l) 605–1620
Masa własna (kg) 1509
koła 225/45 R18
SILNIK/ NAPĘD
Typ, liczba zaworów 2.0 R4, 16V, turbodoładowany diesel
Poj. skokowa (ccm) 1968
Maks. moc (KM/przy obr./min) 184 / 3500–4000
Maks. mom. obr. (Nm/przy obr./min) 380 Nm/ 1750–3250
Skrzynia biegów 7-stopniowa, DSG
Napędzana oś obie
OSIĄGI/ ZUŻYCIE PALIWA
0–100 km/h (s) 7,8
V maks. (km/h) 219
Spalanie (l/100 km) śr. katalogowe/test) 4,9/ 6,1
CENA
Podstawowa (1.8 TSI) od 116.390 zł
Testowanego modelu (2.0 TDI) od 122.390 zł

(VW TRENDS 3/2018)

Podobne

VW Surf Seeker

Surf Seeker ma 23 okna i jest to najbardziej szalony Volkswagen Bulli na świecie!

Ten hot-rod bazuje na Volkswagenie T1 z 1965 roku i nazywa się VW Surf Seeker. Zbudowanie go zajęło jedynie 17 miesięcy, samochód powstał z Utah i jest dziełem jednego człowieka - Rona Berrego. Nadwozie VW Surf Seeker Rama nadwozia została najpierw utworzona przy użyciu kwadratowej rury. Nadwozie zostało następnie wykonane z blachy o grubości 1,2…

Najszybszy Beetle na świecie. 328 km/h! – dasz wiarę?

Coroczny Tydzień Prędkości w Bonneville jest świetną okazją do ustanawiania nowych rekordów. Pamiętacie, że podrasowany Beetle uzyskał 328 km/h! Wynik należy do Beetle’a LSR(od Land Speed Record). Garbus został rzetelnie przygotowany do zmagań. W silniku 2.0 TSI kalifornijska firma THR Manufacturing zmieniła tłoki, korbowody, wałki rozrządu i turbosprężarkę, a także zmodyfikowała głowicę, uzyskując 550 KM…