Opuszczony dealer BMW skrywa prawdziwe perełki! - Trends Magazines

Opuszczony dealer BMW skrywa prawdziwe perełki!

Każdy, kto odwiedza naszą stronę, z pewnością chciałby znaleźć się w tym miejscu! Wyobraźcie sobie dealera BMW, który zamyka interes i zostawia wszystko – razem z samochodami. Kilkanaście lat później odkrywamy to miejsce!

Co jakiś czas pasjonaci, czy przypadkowi ludzie trafiają na niesamowite odkrycia. Jakiś czas temu wspominaliśmy o wielkim „barn findzie” w Wielkiej Brytanii, a teraz niemiecka ekipa kanału „M359 Restorations” dotarła do opuszczonego serwisu BMW w hiszpańskiej Tarragonie. To prawdziwa kapsuła czasu!

Można tam znaleźć BMW E30 z niskimi przebiegami, BMW E34, BMW 850i E31 czy w końcu 1 z 2 241 egzemplarzy BMW M5 E28. Na nas największe wrażenie wywarło BMW 325i E30 oraz kultowe M5 „rekin”. 

W opuszczonym garażu oprócz BMW znajdują się także auta innych marek. Są wśród nich np. dwie Lancie Gamma, Alfa Romeo GT V6, Seat 131, Citroen Mehari, a nawet NSU z silnikiem wankla pod maską.

Chcecie kupić opuszczony serwis BMW? Jest taka możliwość! Szczegółów można dowiedzieć się, obserwując profil „eurobimmerstock” na Instagramie

Co wam, wśród opuszczonym BMW, najbardziej rzuciło się w oczy?

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Podobne

BMW M3 Touring pokazane! Wygląda rewelacyjnie

To jeszcze nieoficjalne zdjęcia, ale to też nie wizualizacja i możecie mieć pewność, że patrzycie na prawdziwe BMW M3 Touring. Jakie jest? Obłędne! A jakie myśleliście że będzie? Komentarz do tych zdjęć jest w zasadzie zbędny. Po zapowiedziach i pokazywaniu auta tylko częściowo, w sieci pojawiły się zdjęcia przedstawiające BMW M3 Touring w pełnej krasie.…

BMW E34 Dragonette – bestia ratująca życie

Takie stwory jak smoki zazwyczaj źle się kojarzą, ale Smoczyca Marcina uratowała mu życie. I to niejednokrotnie. Teraz jednak to BMW potrzebuje pomocy, także waszej. Poznajcie fenomenalną historię Dragonette E34 w kolorze Caschmirbeige metallic. BMW Marcina powstawało 8 lat. Nie miało służyć do jeżdżenia na co dzień, a jako tzw. "projekt". Marcin zdecydował się na…