Nowy Touareg R to potwór - PREMIERA - Trends Magazines

Nowy Touareg R to potwór – PREMIERA

Volkswagen przygotował auto dla wszystkich, którzy uważają, że mający 421 KM Touareg V8 TDI jest zbyt zwyczajny. Diesel przyśpiesza „do setki” w  4.9 sekundy i to jest przecież ogromny SUV. A co jeśli to zbyt wolno? Wtedy zostaje nam najnowsza wersja R.

Teraz R-ka będzie dysponować silnikiem 2.9 V6TT i trzema motorami elektrycznymi, by łącznie zaserwować kierowcy 462KM. Nie brzmi jak duży przeskok nad V8. Tym bardziej, że moment obrotowy to 700 Nm, czyli o całe 200 mniej od diesla. Myślę, że w praktyce różnica będzie pokaźna i to na korzyść modelu R. Metody liczenia mocy dla hybryd są w moim mniemaniu niezbyt dokładne i zaniżają realne wartości. Ten samochód z pewnością będzie „potworem”. Nowa R-ka będzie oferowana w kolorze Lapiz Blue Metallic zarezerwowanym dla najszybszych modeli VW. Samochód otrzyma też zewnętrzny i wewnętrzny pakiet R, w którego skład wchodzi m.in. mnóstwo dekoracji z logo R. Agresywny wygląd i odpowiednie właściwości jezdne zapewnią 22-calowe felgi Estoril. We wnętrzu znajdziemy 12 i 15-calowe ekrany do obsługi samochodu w tym nowych funkcji hybrydowych. Bateria ma pojemność 14,1 kWh i SUV może rozpędzić się bez użycia silnika spalinowego do 140 km/h. V-max to 250 km/h. Nie znamy jeszcze przyśpieszenia 0-100 oraz ceny nowego pojazdu. Wiemy natomiast jedno- prezentuje się bardzo, ale to bardzo okazale. W końcu to flagowy „czołg” najpopularniejszej niemieckiej marki na rodzimym rynku. 

Podobne

Maserati GranCabrio Trofeo 2024 2

Maserati GranCabrio 2024 – do słońca przyspiesza w 13,9 s

To już kolejna odsłona włoskiej piękności, jaką bez wątpienia jest nowe Maserati GranCabrio. Auto wygląda świetnie, z której strony by nie patrzeć. W kabinie, włosi przygotowali wyjątkowe smaczki dla fanów prawdziwej motoryzacji.  Maserati GranTurismo to przepiękne klasyczne auto typu GT z długą maską, napędem na tył o mocnym silnikiem z przodu. Maserati GranCabrio to jego…

„Butelkowy” Golf III

Sprowadzony z Belgii Golf III miał – podobnie jak większość samochodów, które trafiły do Polski po maju 2004 roku – zostać szybko sprzedany. Auto spodobało się jednak Danielowi na tyle, że postanowił je sobie zostawić. Dziś, wie, że zrobił dobrze. Prace nad poprawą wyglądu ruszyły wraz z rejestracją w Polsce – w sierpniu 2004 roku.…