Koncern BMW z zarzutami. Chodzi o normy ekologiczne - Trends Magazines

Koncern BMW z zarzutami. Chodzi o normy ekologiczne

koncern bmw

Koncern BMW musi odpowiedzieć na zarzuty nieprzestrzegania norm ekologicznych. Chodzi o wydobycie surowców do ogniw akumulatorowych w marokańskiej fabryce. Pracownicy skarżą się na skandaliczne warunki pracy. 

Niemcy długo wzbraniali się przed elektryfikacją, ale niestety siłą rzeczy musieli ulec. Pierwszym skutkiem „przestawienia firmy na elektryczne tory” jest zakończenie produkcji silników w Monachium. Jak zapowiada BMW, w ciągu następnych lat w ofercie bawarskiej marki znajdzie się około 20 nowych elektrycznych modeli. To wymaga dużo większego zapotrzebowania na kobalt. Ten pierwiastek  jest podstawowym składnikiem akumulatorów litowo-jonowych, niklowo-kadmowych i niklowo-metalowo-wodorkowych. 

Niemcom zarzuca się „opłakane warunki w marokańskiej kopalni”

Aby pokryć zwiększające się zapotrzebowanie na kobalt, trzy lata temu podpisano kontrakt ma wartość 100 milionów euro. Ma on umożliwić monachijskiemu koncernowi pokrycie około jednej piątej zapotrzebowania na ten pierwiastek niezbędny do produkcji aut elektrycznych. Pozostały surowiec ma zostać sprowadzony z Australii.

Prace straci 2000 osób. Od 1967 roku produkowano tu m.in. BMW

Jak podaje niemiecki NDR – „Warunki w marokańskiej kopalni są opłakane. Pracownicy mieszkają w brudnych barakach, a w dopływach pobliskiej rzeki stwierdzono obecność toksycznego arsenu”.

Niemieccy dziennikarze podejrzewają, że marokańska firma wydobywcza Managem w kopalni Bou Azzer emituje bardzo duże ilości trującego arsenu. Ze śledztwa wynika także, że obecni i byli pracownicy marokańskiej kopalni kobaltu zarzucają firmie wydobywczej nieprzestrzeganie międzynarodowych standardów ochrony pracowników i zwalczanie krytycznych wobec niej związków zawodowych.

Pracowników zatrudniano bez wcześniejszego przeszkolenia lub poinformowania o możliwych zagrożeniach dla zdrowia. Na miejscu brakuje również odpowiedniego wyposażenia ochronnego. Firmy podwykonawcze zatrudniające górników często wydawały im umowy o bardzo krótkim okresie obowiązywania. Wykryto także szereg innych uchybień od norm i prawa pracy. Co więcej, firma Managem z siedzibą w Casablance nie reaguje na problemy zgłaszane przez związkowców.

Klamka zapadła. Koniec silników BMW z Monachium

Rzecznik BMW zapewnia, że wysokie standardy środowiskowe i społeczne są „integralną częścią” własnych warunków zakupowych i obowiązują globalnie dla wszystkich dostawców. „Podchodzimy poważnie do ewentualnych naruszeń i ścigamy je. Dotyczy to również kopalni Bou Azzer naszego dostawcy, Managem”.

 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Podobne

VW Lupo 1.4 auto od tyłu

Szalony i nietuzinkowy projekt tuningowy Lupo

Lupo to typowy miejski samochód, stworzony z myślą o płci pięknej. Bardzo małe gabaryty pojazdu miały ułatwić parkowanie, a duże przeszklenia zapewnić dobrą widoczność. Komu zatem przyszłoby na myśl poddać tuningowi tak małe, niepozorne i kobiece auto? Nikomu innemu poza znanym już z innych nietuzinkowych projektów „Ponckiem”.    Szukając VW Lupo Zapewne większość z Was do…

M50B25 – wzmacnianie silnika

Sporo osób jest zainteresowana zwiększania mocy w popularnej dwuipółlitrówce M50B25.  Oto kilka sprawdzonych mocno „garażowych” sposobów. Wersja podana poniżej wymaga odwagi. Możliwość bezawaryjnej jazdy drastycznie maleje wraz z oszczędzaniem na kolejnych podzespołach. Każdy powinien sam zastanowić się nad ryzykiem i, naprawdę, nie warto tego robić na swoim jedynym samochodzie. Przedstawione informacje pochodzą  z  doświadczenia z tak uturbionym…