Dawny Stig i Bugatti Chiron Super Sport - ależ połączenie! - Trends Magazines

Dawny Stig i Bugatti Chiron Super Sport – ależ połączenie!

Ben Collins, czyli dawny Stig zasiada za kierownicę Bugatti Chirona Super Sport. Lepszego wstępu nie potrzeba, po prostu musicie to zobaczyć!

Bugatti nie daje poprowadzić najszybszego auta świata byle komu. Ale przecież Ben Collins, znany jako dawny Stig, ale także wytrawny kierowca wyścigowy to nie byle kto.

Przy okazji Bugatti Chirona Super Sport warto przypomnieć kilka liczb:

  • Silnik: W16 poczwórnie turbodoładowany
  • 8 litrów pojemności
  • 1600 KM i 1600 Nm
  • Prędkość maksymalna to 440 km/h ograniczona elektronicznie (a nawet 490 km/h w wersji Super Sport 300+)
  • Przyspieszenie od 0 do 100 km/h w 2,4 s
  • Cena: 3,2 mln euro bez podatku

To nietypowy test Chirona Super Sport, bowiem Collins nie wyciska siódmych potów z auta, a raczej skupia się na detalach technicznych i o tym jak najszybszy samochód świata zachowuje się w zakrętach. Pikanterii dodaje obecność Andiego Wallace’a, legendarnego kierowcy wyścigowego i oficjalnego kierowcy testowego Bugatti. Jednak tym razem zasiada on nie za kierownicą, a na miejscu pasażera. Jakie są ich wrażenia? Zobaczcie to na filmiku.

Podobne

Bentley: Chcemy zmian w dopuszczalnej masie w kategorii B!

Samochody stają się coraz cięższe i nie chodzi tylko o elektronikę, kilometry kabli oraz systemy bezpieczeństwa, ale teraz także o baterie. Nowy Bentley Bentayga jest tak ciężki, że ledwo mieści się w ramach dopuszczalnej masy całkowitej 3,5 tony. Dlatego brytyjska marka chce zwiększenia limitów.  Bentley wypuścił na rynek przedłużoną wersję luksusowego SUVa - Bentayga EWB…

Śmiejesz się z dużych nerek w nowych BMW? Popatrz na to

Duże atrapy chłodnicy w nowych modelach BMW budzą spore kontrowersje. Wiele osób, także fani marki uważają je po prostu za brzydkie. Jednak BMW nie przejmuje się opiniami i tworzy gigantyczne nerki. Wiemy, gdzie i kiedy je pokażą. O dużych nerkach w BMW krążą już memy: Nieoficjalnie nazwano je "zębami bobra" i trzeba przyznać, że coś…