Volkswagen bez wątpienia potrafi zrobić ładne i dobre kombi. Przypomnijmy sobie Golfa w wersji Variant, pakownego wymarzonego przez wielu Passata czy Arteona w tej wersji nadwoziowej. W dobie elektromobilności dołączył do nich elektryk ID.7 i… od razu podbił moje serce.
Już pierwsze spojrzenie na ID.7 w wersji kombi wywołuje uśmiech na twarzy. Zgrabna sylwetka tego prawie pięciometrowego auta zwraca uwagę także jeżdżących samochodami innych marek. W czasie tygodniowego testu kilkakrotnie byłem pytany o wrażenia z jazdy, osiągi oraz cenę. Samochód rzeczywiście jest bardzo harmonijny. Mimo sporej długości sprawia wrażenie lekkiego. Delikatne przetłoczenia i czarne listwy progowe nadają autu elegancji. Do tego kolor nadwozia – niebieski stonewashed metallic i 20-calowe czarne felgi Montreal (8,5 J z przodu i 9,5J z tyłu), duży szyberdach Smart Glass, czarne relingi oraz spojler kończący dach i mamy przepis na naprawdę ładne kombi.
Tylne światła w technologii LED z dynamicznymi kierunkowskazami i podświetlanym logo podpowiedzą innym, kto przed nimi jedzie, a przednie IQ.Light zapewniają duży komfort podróży w nocy. Dodatkowo pakiet Plus obejmuje m.in. adaptacyjną regulację zawieszenia DCC, z którym ma się jeszcze większy komfort jazdy, niezależnie od tego, czy lubimy sportową, czy wypoczynkową jazdę. Warto dodać, że testowany przez nas model wyposażony był w samouszczelniające się opony w rozmiarze 235/45 R20 z przodu i 255/40 R20 z tyłu.
Komfortowe wnętrze
Wewnątrz jest dużo miejsca i wiele schowków. Jest też komfortowo. Z zewnątrz nie dochodzą żadne szumy. O przyjemność w czasie jazdy dbają bardzo wygodne elektrycznie regulowane fotele premium ergoActive (z masażem, podgrzewaniem i wentylacją), a także wielostrefowa klimatyzacja, pozwalająca dobierać temperaturę nie tylko kierowcy i pasażerowi obok, ale też siedzącym na tylnej kanapie (z podziałem 60/4 i otworem do przewożenia dłuższych przedmiotów). To stylowe elektryczne kombi praktycznie nie ma rywali. Jego bagażnik mieści 605 l, a po złożeniu oparcia kanapy nawet 1714 litrów.
Wykończenie wnętrza, dopasowanie foteli i ergonomia są bez zarzutu, podobnie jak multimedia i systemy wsparcia. Skoro o nich mowa, to trzeba podkreślić, że nowa generacja systemu multimedialnego ID Software 5.2 działa szybciej i bardziej stabilnie od dotychczasowej, a do tego jest bardziej intuicyjna w obsłudze. Wiele funkcji samochodu można obsługiwać głosowo za pośrednictwem nowego asystenta głosowego IDA, który nie zdradzi nam, jakiej jest płci, ale opowie dowcip.
Volkswagen dołożył starań, by paleta systemów wsparcia oraz ich działanie były adekwatne do klasy samochodu. Pełnię ich możliwości można poznać w trasie. Co prawda Travel Assist sam nie poprowadzi auta (choć technicznie by sobie już z tym poradził na większości dróg) i wymaga, by kierowca monitorował sytuację i trzymał dłonie na kierownicy, ale automatyczna kontrola prędkości, odstępu od poprzedzającego pojazdu czy utrzymania auta na pasie ruchu znacząco ograniczają zmęczenie kierowcy na długich trasach. Samochód nie reaguje gwałtownym hamowaniem, gdy ktoś przed nami nagle wjedzie na nasz pas, by wyprzedzić inne auto. Travel Assist szybko ocenia, że to nie jest nieruchoma przeszkoda, tylko oddalający się obiekt, i płynnie utrzymuje zadaną prędkość. To bardzo ułatwia podróż i wysiadając po kilkuset przejechanych kilometrach w padającym deszczu i śniegu nie będziemy odczuwać większego zmęczenia.
Warto wspomnieć o Park Assist, który pomoże to długie, ale zwrotne kombi (średnica zawracania 10,9 m) bez problemu zaparkować na zatłoczonych ulicach.
Nowy napęd
ID.7 jest pierwszym modelem wykorzystującym nową generację napędu o wewnętrznym oznaczeniu APP550. Reakcja na gaz, jaką zapewnia niemal stale dostępne 545 Nm, robi wrażenie. Jeszcze bardziej imponujące okazuje się jednak zapotrzebowanie na energię, które nawet na autostradach czy drogach ekspresowych utrzymuje się na poziomie ok. 20,1 kWh/100 km. Wraz z akumulatorem o użytecznej pojemności 77 kWh sprawia to, że zapewnienia Volkswagena, iż ID.7 świetnie sprawdza się podczas długich podróży, nie są przesadzone. To auto, którym na jednym ładowaniu bez trudu można pokonać 300 km z prędkością autostradową, a sięgająca 200 kW moc ładowania sprawia, że przy odpowiednio szybkiej ładowarce uzupełnienie zapasu prądu w akumulatorze od 10 proc. do 80 proc. jest kwestią 20–25 minut. Dzięki temu „elektryczny stres” zniknął bez śladu.
Co równie istotne, Volkswagen wyposażył ID.7 w system kontroli temperatury akumulatora. W razie potrzeby może on być nie tylko chłodzony, ale również podgrzewany, by umożliwić ładowanie z wysoką mocą. Procedura podgrzewania ogniw może zostać uruchomiona automatycznie przez prowadzącą nas do celu nawigację lub też ręcznie jednym przyciskiem.
Nie chce się wysiadać
Tydzień za kierownicą ID.7 Tourera był jednym z przyjemniejszych doświadczeń. Dwie ponad 600-kilometrowe trasy w trudnych warunkach pogodowych i w bardzo dużym natężeniu ruchu nie dały w kość. W ruchu miejskim, mimo że to auto sporych rozmiarów, bez problemu bezpiecznie i szybko zmieniałem pas ruchu, w większości miejsc mogłem też zaparkować. Gdy wsiądzie się za kierownicę, nie chce się wysiadać. Trzeba tylko liczyć się z wydatkiem ponad 300.000 zł, by móc tej przyjemności doświadczać na stałe.
Ryszard Turski
Fot. Paweł Kaczor
Volkswagen ID.7 Tourer Special Edition
Napęd silnik elektryczny (APP550)
Maks. moc 286 KM
Maks. moment obrotowy 545 Nm
Skrzynia biegów 1-stopniowa, automatyczna
Napęd tylna oś
Długość/ szerokość/ wysokość mm 4961/ 1862/ 1551
Rozstaw osi mm 2971
Poj. bagażnika l 605–1714
Pojemność akumulatora 77 kWh netto
Maks. moc ładowania 175 kW
Masa własna kg 2195 kg
0–100 km/h 6,6 s
V-maks. 180 km/h
Średnie zużycie energii (homologowane/test) 15,3 kWh/100 km / 20,1 kWh/100 km
Cena 314.110 zł