532-konny Schmiedmann S5 550i. Godny rywal BMW M5
4 °C Warsaw, PL
9 marca 2021

532-konny Schmiedmann S5 550i. Godny rywal BMW M5

Rzadko słyszymy o samochodach modyfikowanych w Skandynawii. A szkoda! Duńska firma Schmiedmann udowodniła, że również na północy Europy nie brakuje ekspertów od wyrafinowanego tuningu.

Bazą dla  projektu Schmiedmanna była piątka F10 z 2010 roku. Limuzynie w wersji 550i pary nie brakowało. Podwójnie doładowane 4.4 V8 o oznaczeniu N63B44 zapewniało 408 KM i 600 Nm. Dużo, jednak kres możliwości silnika leży znacznie dalej. W końcu na jego bazie powstaje jednostka S63B44TÜ dla M5. Czy kompleksowy tuning pozwolił na zbliżenie do oferowanych przez nią 560 KM i 680 Nm? Owszem. Zwieńczeniem projektu o nazwie Schmiedmann S5 550i był pomiar na hamowni, który wykazał 531,7 KM i 762,8 Nm!

Imponujące wartości udało się uzyskać na drodze optymalizacji osprzętu silnika. Na pierwszy ogień poszły turbosprężarki. Zostały zmodyfikowane przez współpracującą ze Schmiedmannem firmę Turbo.dk, która powiększyła wirniki części kompresyjnej, wzmocniła ich osie oraz łożyska, a także poprawiła łożyskowanie zaworów wastegate. Supersprint dostarczył kompletny układ wydechowy o zwiększonej przepustowości, który ograniczył termiczne obciążenie turbosprężarek i przyspieszył rozpędzanie się ich wirników, poprawiając reakcję na gaz. Aby tłoczone do cylindrów powietrze miało możliwie niską temperaturę, o ok. 75 procent powiększono sekcje chłodzące dwóch wodnych intercoolerów.

Najtwardszym orzechem do zgryzienia okazał się sterownik silnika. – BMW stosuje chłodzoną cieczą jednostkę Continental MSD85.0 ECU. Jak się okazało, żaden ze znanych nam tunerów nie opracował sposobu dostępu do elektroniki, który pozwoliłby na jej przeprogramowanie i dostosowanie do zmienionego osprzętu. Próbowaliśmy kontaktować się z firmami z całego świata. Odpowiedź za każdym razem brzmiała tak samo – to nie jest możliwe, ECU jest chroniony kodem, którego nikomu jeszcze nie udało się złamać. Jeden z tunerów chwalił się, że już tego dokonał. Wysłaliśmy więc do niego sterownik. Wkrótce został nam odesłany z informacją, że nic nie da się z nim zrobić. Do Danii przylecieli też eksperci ze Szwajcarii. Na próżno. Nie byli w stanie rozpracować sterownika – wspomina Martin Thorup z Schmiedmanna.

Na horyzoncie zaczął malować się już czarny scenariusz powrotu do seryjnego osprzętu, zamontowania tuningowego modułu i zyskania najwyżej 65 dodatkowych koni mocy. Tymczasem na celowniku było przynajmniej 500 KM. Ostatnią deską ratunku okazała się belgijska firma Tuningbox. Spełniła życzenie Schmiedmanna, które polegało na przygotowaniu „czystego” modułu tuningowego dla F10 550i, a następnie zaprogramowanie go z uwzględnieniem dokonanych modyfikacji. Tuningbox zrealizował nietypowe zlecenie, a także na odległość pomógł w strojeniu modułu. Wyniki uznano za całkowicie satysfakcjonujące, choć Schmiedmann przypuszcza, że złamanie zabezpieczeń sterownika silnika pozwoliłoby na ustawienie jeszcze wyższych parametrów i uwolnienie kolejnych pokładów mocy oraz momentu obrotowego.

Aby wykorzystanie osiągów Schmiedmanna S5 550i było możliwie bezpieczne, tuner wyposażył limuzynę w gwintowane zawieszenie Bilstein B16 oraz 20-calowe felgi Z-Performance Type 6 z oponami Bridgestone Potenza w rozmiarach 245/35 (przód) i 275/30 (tył). Potężne obręcze umożliwiły zamontowanie na przedniej osi sześciotłoczkowych zacisków i pływających tarcz o wymiarach 400×36 mm. Tylna część układu to „fabryka” udoskonalona sportowymi tarczami Zimmermann i smaczkiem w postaci zacisków polakierowanych lakierem w odcieniu Phönixgelb.

Gdyby nie koła, hamulce i emblematy Schmiedmanna w miejscu logotypów BMW, S5 550i można by pomylić z M5. Limuzyna ma bowiem przedni zderzak i błotniki z eMki, akcesoryjne progi i wypełnienie tylnego zderzaka. Karbonowy spojler klapy bagażnika pochodzi z palety BMW M Performance. Przy pracach nad wnętrzem Schmiedmann zdał się na siebie i przygotował obszytą zamszem kierownicę, nakładki na pedały, dywaniki podłogowe oraz kokpit z logotypem S5 na prędkościomierzu i lakierowanymi na czerwono igłami wskaźników.

Coraz lepiej radząca sobie firma z Odense udowodniła, że stworzenie ciekawego projektu nie jest kwestią doposażenia auta w przypadkowo dobrane elementy, tylko wypadkową konsekwentnych i przemyślanych działań. Schmiedmann S5 550i nie straszy mnogością spojlerów czy jaskrawą kolorystyką, ale zawstydza wiele przerysowanych projektów faktycznymi możliwościami.

(BMW TRENDS 4/2016)

Podobne

Prawdziwy rarytas – BMW E3 2500

Każdy z nas, niezależnie od stopnia uwielbienia aut z Bawarii, symbole E30, E34 itp. kojarzy nie z etykietą z składu chemicznego np. ketchupu, a z czterema kółkami. To samo tyczy się podwójnych przednich lamp. Gdzie leży początek tej tradycji? New Six... Chcąc przełamać dominację Mercedesa w segmencie aut luksusowych, BMW, w roku 1968, wprowadziło na…

SUV-y BMW w terenie – X3 (E83) kontra X5 (E53)

Choć z reguły samochody tego typu w prawdziwym terenie pojawiają się rzadko, my postanowiliśmy właśnie w takich twardych warunkach sprawdzić, ile warte są modele X bawarskiej marki. Na miejsce prób wybraliśmy tor do nauki off-roadu łódzkiego Autotrapera. Każdy, kto kupuje auto z napędem na 4 koła, od razu zadaje sobie pytanie, na co będę mógł…